Nie bądź taka poważna

A no właśnie! Większość osób uznaje mnie za osobę ze sporym dystansem do siebie. A tu często okazuje się, że jednak duuużo można jeszcze zmienić.

Co zaskakujące. Po którym Kobiecym weekendzie dochodzę do takiego wniosku? Ano, po sexy dance. Chodzi mi tu o dwa przemyślenia:

Na pierwszych zajęciach wszystkie mocno różnimy się w ruchach od prowadzącej. Mi to czasem wstyd aż było w lustro patrzeć. Po prostu na początku nie idzie i już. Ale jakoś tak się składa, że niektóre dziewczyny łapią szybciej. Ponieważ ja łapię wolniej, postanowiłam przenalizować co takiego robią te świetnie poruszające się tancerki. Widziałam je na żywo, patrzyłam na nagrania, rozmawiałam z nimi. I chyba mam! Po nagraniach widzę (przepraszam, że Was wydaję), że one wcale lepiej nie zapamiętują ruchów – oj pomyłeczek sporo. Ich ciała są różne, wcale nie są bardziej gibkie czy wygimnastykowane. Ale jest taka jedna rzecz, która je wyróżnia– uśmiech. Zdarzyła się pomyłka? To nic, i tak jest fajnie. Pomylisz się, przewrócisz? Tak miało być! Mają właśnie ten brak powagi, bo to ma być zabawa. Hmm…chyba w ogóle żyłoby się łatwiej z takim myśleniem…

Kwestia numer dwa to już bułka z masłem – po prostu nie ma co być takim poważnym jeśli chodzi o własny wygląd. I nie o byle co tu chodzi, bo o bieliznę. Uczestniczki wyjazdu miały możliwość wybrania sobie dowolnego zestawu bielizny od Obsessive. Oczywiście przy przeglądaniu strony troszkę się śmiałyśmy z lekkim pąsem – sexy pielęgniarka, sexy kowbojka, sexy policjantka (jeśli chcecie wiedzieć o czym mowa: https://obsessive.com/pln_pl/produkty/kostiumy-i-dodatki) . Do wyboru do koloru. I co się okazuje? Założenie takiego stroju to jest świetna zabawa, oczywiście jest rzeczywiście sexy, ale wywołuje przede wszystkim właśnie uśmiech. I znów nasuwają się słowa: „i po co Ty jesteś taka poważna?”

warsztaty sexy dance