Czego nie wiesz o makijażu

Przez Warsztaty makijażu przewinęła się już ponad setka kobiet. Młodszych, starszych, makeupowych wymiataczek oraz tych zupełnie zielonych. I co? Okazuje się, że wszystkie się czegoś nauczyły. Byłam na wszystkich warsztatach i widzę, że są takie rzeczy z którymi większość z nas ma problem.

Jak to możliwe? Skoro jesteśmy otoczone poradami na każdy temat, widzimy trendy, zdjęcia z pokazów mody. Taaak…chyba właśnie tu jest problem. Przecież nasze twarze najczęściej do trendu po prostu nie pasują.

Zresztą wyobrażacie sobie wydawców, którzy muszą opublikować coś nowego co miesiąc/tydzień/codziennie? W każdym numerze gazety porada dotycząca klasyki makijażu? Z podziałem na to do jakiego typu urody pasuje? A weź jeszcze się domyśl do której pani ze zdjęcia jesteś najbardziej podobna! Hmm…niestety, że nam coś jednak nie pasowało dowiadujemy się jak oglądamy zdjęcia z imprezy…sprzed roku!

To jakie błędy występują na 100% warsztatów?

warsztaty makijażu

 

Źle dobrany podkład

Zdarza mi się mimowolnie bić brawo jak się okazuje, że ktoś ma dobrze dobrany! Ja również miałam odcień hmm…brązowy jak dla dziewczyny po miesiącu na Karaibach. To przedziwna sprawa, bo większość dziewczyn ma podkłady dobrych marek, dobierane przez panie w Douglasie czy Sephorze. Ewa Mazurek, prowadząca Warsztaty makijażu Tylko spróbuj, za całą sprawę wini brak dobrego oświetlenia w sklepach. Kupujemy w sztucznym, ciepłym świetle. A ludzie obserwują nas najczęściej w zimnym, naturalnym. Efekt? Ciemny podkład, odcinający się od szyi kolor twarzy, w skrócie – postarzamy się o ładnych parę lat. To co zrobić? Brać próbki, sprawdzać podkład na linii żuchwy – na przecięciu szyi i twarzy. Podkład ma się stapiać z naszym kolorem, jego zadaniem nie jest dodanie kilku tonów opalenizny.

 

Na warsztatach makijażu dziewczyny uczą się jak radzić sobie nawzajem. Z boku więcej widać więc mamy możliwość podejrzenia popularnych błędów na koleżance obok. Spokojnie…wszystko z sympatią

 

[widzicie zdjęcie? Zwróćcie uwagę na podkład – szyja i twarz są w identycznym kolorze, do tego zmierzamy]

 

 

 

 

Nie używamy korektora pod oczy

A to kolosalna różnica. I mówiąc szczerze – tak, jak przyglądasz się w świetle jarzeniówki, w powiększającym lusterku to zmarszczki będą trochę podkreślone. Ale oddal się od tego lusterka 30 cm i okazuje się, że nabieramy blasku! Patent na korektor? Spora ilość! Wtłoczona palcem i od razu przypudrowana sypkim pudrem (bez krzemionki, nie matującym!).

Wyraźne linie na oku

Sama uwielbiałam eyeliner, do dziś czasem użyję. Okazuje się jednak (sprawdzone!), że większość dziewczyn najlepiej wygląda z kreską zrobioną cieniem. Czemu? Często zdarza nam się opadająca powieka (graficzne linie robią jej naprawdę źle), niezbyt duże oczy czy inne mankamenty. Najczęściej dziewczyny na warsztatach próbują obstawać przy swoich upodobaniach do mocnych linii, ok, nikt nie nakaże zmiany, ale zawsze można spróbować czegoś nowego, w końcu Tylko spróbuj, najczęściej już przy tym nowym zostajemy.

 

Zbyt nisko użyty bronzer

Bronzer użyty jest tuż pod kością policzkową, nie ma tu prostej, mocnej linii. Efektu odcięcia.

Okazuje się, że ten słynny „dziubek” nie działa tak jak myślałyśmy, że działa. Przyciemniając twarz dokładnie w miejscu powstałego wgłębienia sprawiamy, że nasza twarz będzie przypominała dziadka do orzechów – z odciętymi dołami policzków. Miejsce przyciemniania jest nad powstałym po dziubku zagłębieniem.

Używamy za dużo różu, w złym miejscu.

Róż jest ekstra! Ale w małej ilości. W konkretnym miejscu. Nie na szczytach kości policzkowych. Oraz nie w miejscu gdzie robi się jabłuszko, gdy się uśmiechamy. Ma być na tej wysokości, gdzie jabłuszko by było gdybyśmy się uśmiechnęły. Czyli z reguły róż powinnyśmy kłaść trochę wyżej niż mamy to w zwyczaju.

 

Warto się malować!

Wiecie często po prostu mi samej się nie chce malować, jakoś wcześniej nie widziałam tego efektu „wow”. Jednak teraz za każdym razem kiedy łapie mnie leń myślę sobie, że te kilka ruchów robi ogromną różnicę! Makijaż, którego uczymy się na warsztatach możemy zrobić tak, że jest po prostu niewidoczny. Ludzie mówią – promieniejesz, jakaś chyba wypoczęta jesteś, a ja sobie myślę – taaak parę tricków i tak łatwo Was oszukać.

A chcesz zobaczyć kiedy organizuję najbliższe warsztaty? >>lista wydarzeń Będzie mi bardzo miło jak wpadniesz – sama jestem niesamowicie zadowolona ile mogą dać każdej kobiecie!

Autorka tekstu: Monika Sierpińska, założycielka Tylko spróbuj

Related Posts