Życie z pasją – Rafał Barej czyli o sztukach walki z czułością

sztuki walki dla kobiet Co byście robiły jeśli zależałoby to wyłącznie od odpowiedzi na pytanie – co jest moją pasją, w czym się realizuję, co kocham? Na dalszy plan zeszłyby zarobki, prestiż społeczny, „co ludzie powiedzą”.

Są tacy ludzie, którzy właśnie to konkretnie pytanie sobie zadali i postanowili pójść drogą, którą sami dla siebie wymyślili. Pełną pasji, radości, spełnienia. To prowadzący warsztaty w Tylko spróbuj. Stanowią dla mnie niesamowitą inspirację i po prostu aż się uśmiecham kiedy widzę, że tak można! Postanowiłam podzielić się z Wami ich historiami

Poniżej druga historia – Rafał Barej – czyli czuły twardziel (Rafał, nie obrażaj się za to stwierdzenie). Rafał uczy nas na wyjazdach przeróżnych sztuk walki, na pierwszy rzut oka to mięśniak, który nie da sobie w kaszę dmuchać.  A przy bliższym poznaniu? Wiecie…okazuje się, że to wrażliwy człowiek, który nie boi się przyznać, że przed prowadzeniem pierwszych zajęć miał niezłą tremę!

Czytajcie i czerpcie energię z naszego Rafała 😉

Czy jesteś szczęśliwy z tego jak wygląda Twoje życie zawodowe?

Jeśli chodzi o „teraz” to jestem, ale wiadomo, na początku było ciężko. Natomiast z biegiem czasu, z doświadczeniem – zaczęło się ruszać. Mam coraz więcej zajęć, treningów, rzeczy wokół tego. Teraz już nie narzekam.

A jak w ogóle to się zaczęło? Kiedy zaświtała Ci taka myśl, że zostaniesz trenerem?

U mnie ta myśl w ogóle nie zaświtała, wyszło zupełnie spontanicznie. Swoje pierwsze zajęcia jakie prowadziłem były na AWF-ie . Początki były naprawdę ciężkie. Nie byłem pewny czy się do tego nadaję, byłem przestraszony – myśl o tym, że mam stanąć przed ludźmi na zajęciach – to zupełny kosmos! Ale z biegiem czasu było coraz łatwiej, to weszło w nawyk. Ja w ogóle byłem początkowo na nie jeśli chodzi o prowadzenie przeze mnie zajęć. To znajomi mnie męczyli, żebym poszedł w tę stronę. Męczyli, męczyli, aż w końcu im się udało. I wyszło na plus.

Myślałeś, że się do tego nie nadajesz?

Tak! Że w ogóle się do czegoś takiego nie nadaję! To była abstrakcja. Nigdy nie myślałem, że będę robił z ludźmi jakieś treningi.

Ale czemu tak myślałeś?

W ogóle chyba zazwyczaj człowiek jak coś zaczyna to czuje się niepewny w tym co robi. U mnie było podobnie. Nie robiłem tego i bałem się cholernie. Co ja powiem tym ludziom, jak ja mam to zorganizować, czy będą mnie słuchali. Pierwsze zajęcia były dla mnie strasznie stresujące, z każdym treningiem było coraz lepiej, coraz łatwiej. Ale w ogólnym rozrachunku wiem, że podjąłem dobrą decyzję.

sztuki walki dla kobietNie masz już wątpliwości?

Wątpliwości są zawsze, ale jest ich dużo mniej niż na początku. Chyba gdzieś od roku mam pewność, że to co robię jest dobre. Ja jestem zadowolony, ludzie są zadowoleni. Nie mam takich obaw „coś mi nie wyszło”. Ale to przyszło u mnie z doświadczeniem, z przepracowaniem wielu godzin.

A co na Twoją drogę życiową Twoje otoczenie? Namawiają do „normalnej pracy”?

Oczywiście, że zdarzają mi się rozmowy typu „weź Rafał znajdź sobie normalną pracę”. Ale na przykład moja mama zawsze mnie wspierała i mówiła, żebym się niczym nie przejmował i jakoś to będzie. Ale moje babcie, mój tata bardzo się martwią – co będzie za parę lat. Chcieliby dla mnie tej stabilności jaką daje korporacja. Ale ja myślę, że co kto lubi. Ja siebie nie widzę przed komputerem.

W ogóle Ci nie brakuje tej rutyny czy bezpieczeństwa?

Wiadomo, nie mam takiego poczucia bezpieczeństwa jak osoba zatrudniona na etat, na stałe. Ale staram się nie zastanawiać nad problemami, które mogą pojawić się za 5 lat, tylko skupić się na tym co się robi teraz, robić to dobrze – i tyle! Reszta sama przyjdzie. Jak się robi coś dobrze to zawsze się coś uda, a jak się robi coś byle jak to wiadomo – wtedy jest ciężko! Nieważne co to jest, trzeba to robić dobrze.

Czyli zdajesz się na los? Ale może jednak masz jakieś marzenia czy plany?

Staram się działać na wielu płaszczyznach – to jest moje zabezpieczenie. A jeśli chodzi o marzenia – chcę być po prostu szczęśliwy. W sumie tyle! Tylko tyle.

Czy jak pasja się stała pracą to czy nie zabrałeś sobie pasji? Bo teraz jest to coś co musisz robić.

Nie,caly czas moje własne treningi, jak i te które prowadzę sprawiają mi przyjemność. Tutaj nie ma ram, przez co zawsze można w jakiś sposób coś urozmaicić, zmienić, więc nie wpadam w rutynę.

 

 

Jesteście zainteresowane Weekendem ze sztukami walki dla kobiet? Śledźcie terminy tu KLIK>>