Gimnastyka szczęścia

Po Twoim ciele widać jakim jesteś człowiekiem, co Cię spotyka i jaką masz pracę. I wcale nie jest to żadna magia „wróżka Ci powie” czy wyczuwanie tajemnych mocy.

Wyobraź sobie taką sytuację – siedzisz sobie przy biurku i nagle orientujesz się, że popełniłaś duży błąd, dajmy na to – skasowałaś prezentację nad którą pracowałaś od tygodnia, wchodzi szef, wyraźnie zły, zorientował się, mówi, że ma to być wysłane do końca dnia. Czyli masz na to jakieś hmm…1,5 godziny. I jak? To spięcie możesz poczuć wręcz fizycznie – Twoje ciało się kurczy, napina, klatka piersiowa się zamyka, a głowa idzie do przodu jak u indora. Już wiesz, że wieczorem czeka Cię ból pleców, karku czy po prostu dyskomfort.

Teraz pomyśl sobie ile jest sytuacji wywołujących takie odczucia w ciele codziennie, może mniejszego kalibru, ale wciąż się powtarzające. A może działamy na wiecznym spięciu, bo dzieci krzyczą, wszyscy mają wygórowane oczekiwania wobec nas (z nami samymi na czele), a czasu na odpoczynek brak.

Szczęśliwa postawa to prawidłowa postawa

A teraz wyobraź sobie odwrotną sytuację – jesteś w świetnym humorze, rozpiera Cię radość, energia. Albo wręcz – jesteś na szczycie góry – patrzysz w koło, jest pięknie i aż podnosisz ręce do góry. Cytując klasyka „jesteś zwycięzcą”. I jaką wtedy masz pozycję – trochę urosłaś, prostujesz plecy, oddychasz pełną piersią, otworzyłaś sylwetkę. I to jest właśnie prawidłowa pozycja naszego ciała (no może bez tych wiecznie uniesionych w górę rąk).

I co jest w tym wszystkim najciekawsze – to jest coś co działa w dwie strony. Spięta głowa to spięte ciało, ale też spięte ciało to złe samopoczucie. I tak, tak – „radosna”, prawidłowa pozycja to lepsze samopoczucie. Zostało naukowo udowodnione, że osoby, nawet sztucznie przyjmujące pozycję szczęśliwego człowieka, mają niższy poziom hormonu stresu – kortyzolu (polecam wystąpienie na TED „Fake it till you make it”). A kojarzycie ten eksperyment z ołówkiem? Gdy trzymasz ołówek w zębach to masz na twarzy uśmiech – wtedy poprawia Ci się humor. A gdy masz go między wargami twoja buzia układa się w podkówkę – nastrój się obniża.

Gimnastyka szczęścia to sygnał dla mózgu

To czemu więc nie sprawić, żeby całe nasze ciało było w pozycji szczęśliwego człowieka. Otwarte, wzrastające, wyprostowane. Gimnastyka szczęścia to system ćwiczeń, który ma taką sylwetkę u nas przywrócić. Rozpoczynamy od prostego, intuicyjnego ustawienia ciała. Bardzo często okazuje się jednak, że w wyniku nagromadzonych spięć nie jesteśmy w stanie się po prostu wyprostować, a otwarta klatka piersiowa to pozycja, która wymaga niesamowitego napięcia mięśni pleców. Poprzez kolejne ćwiczenia będziemy starać się przywracać równowagę w ciele – rozciągać pospinane mięśnie, wzmacniać osłabione, prawidłowo ustawiać „konstrukcję” całego ciała – krok po kroku, gdzie jedno wynika z drugiego.

Po sesji ćwiczeń „radosna” pozycja będzie dla nas znacznie naturalniejsza. Oczywiście, ćwiczeniami nie rozwiążemy problemów życia codziennego, nie wyjdziemy z depresji czy nie wyjdziemy z toksycznych związków. Ale z pewnością dadzą nam one lekkość i lepsze samopoczucie. A może będzie to mały krok do fajnych zmian w innych obszarach życia. Spróbujcie 😊

Pełny program Gimnastyki szczęścia przygotowałam dla Was na najbliższy Weekend szczęścia