fbpx
Tak to już jest, że tworząc rzeczy z pasją to tę pasję się przyciąga. I nie inaczej jest w przypadku Warsztatów masażu. Wiecie kto je prowadzi? Cudowny człowiek! Pełen energii, cały czas doskonalący się w swojej dziedzinie, zabawny i bezpośredni. Poznajcie człowieka z pasją – Jarka Cyngota

Ale najpierw opowiem o nim ja – czasem tak bywa, że wiemy w którą pójść stronę i co nas interesuje, i nagle przytrafia nam się coś takiego co jeszcze bardziej pcha nas w tą stronę. Fajnie, co? A no niestety, nie zawsze są to dobre rzeczy. Nasz Jarek, już jako młodzian interesował się fizjologią i funkcjonawniem ciała. Ale to ciało przestało mu być posłuszne. Na ulicy, złapała go grupa opryszków i tak go pobili, że złamał mu się kręgosłup. Rokowania były takie, że miał nie chodzić. Lekarze postanowili całkowicie go unieruchomić, wsadzić w kołnierz i czekać na cud. I tu z pomocą przyszła już wcześniej zdobyta wiedza Jarka. Okazało się, że musi ją zastostować na sobie. Rozpoczął więc żmudny proces rehabilitacji, oparty na nowoczesnych metodach. Cóż…które często nie są znane lekarzom do ktorych trafiamy.

Historia, której nikomu nie życzę. Ale to ona sprawiła, że Jarek jest dziś tym kim jest. I może mówić ludziom – da się z tego wyjść. I że chce mu się, widzi sens w swojej pracy i po prostu cały czas się szkoli.

A czego uczy nas? Z jednej strony dawania przyjemności, z drugiej niesienia ulgi. Prowadzi dla nas Warsztaty masażu oraz Warsztaty masażu dla par. Program ułożyliśmy razem – jest tam nauka jak ulżyć w bólu pleców siedzącego człowieka, uczymy masażu głowy, który redukuje bóle i napięcia. Ale jest też masaż twarzy, który jest totalnym odlotem – odprężenia, odmłodnienia, kojącego dotyku.

A teraz głos oddaję Jarkowi:

1. Jesteś szczęśliwy z tego jak wygląda Twoje życie zawodowe?

Z dniem dzisiejszym (20.08.2018) moje życie zawodowe jest w miejscu, o którym tylko marzyłem.
W ciągu ostatnich lat wszystko wywróciło się do góry nogami. Poznałem ludzi z czołówki polskiej sceny sportów siłowych i sylwetkowych, którzy z początku byli moimi klientami, a z czasem stali się dobrymi znajomymi. Napędzają mnie ludzie kreatywni, zmotywowani, gotowi do działania i poświęcenia się temu, co kochają. W swojej pracy trafiam na pasjonatów. Dodatkowym atutem jest poznawanie ludzi z każdej (dosłownie) branży. Od dyrektorów wielkich spółek, profesorów, po zwykłych studentów (ta grupa potrafi być znacznie bardziej wymagająca 😉 ). Więc odpowiadając na pytanie – czy jestem szczęśliwy ? Tak! A najlepsze dopiero przede mną.

2. Twoja pasja stała się Twoją pracą, jak to się stało?

Od zawsze wiedziałem, że chcę robić coś związanego z ludzkim ciałem, a przede wszystkim ze sportem. Akademia Wychowania Fizycznego (AWF) był jednym z moich marzeń. Nie chciałem jednak zostać nauczycielem (pozdrawiam mamę – nauczyciela), więc wybór padł na fizjoterapię i masażystę. Ze sportem związany byłem od małego, trenowałem wszystko – piłkę nożną, siatkową, ręczną. Sporty siłowe odkryłem w wieku 15 lat i to była miłość od puerwszego wejrzenia. To dzięki „kulturystyce” poznałem pierwsze mięśnie, więzadła, fizjologię i biomechanikę ludzkiego ciała. Od tego wszystko się zaczęło 😉

3. Czy inni doradzali Ci taką drogę życiową? Pojawiły się głosy “znajdź sobie normalną pracę”?

Oczywiście;) Cały czas to słyszę. Aktualnie jestem wolnym strzelcem, sam sobie dyrektorem, kierownikiem i podwładnym. Często pracuję do godziny 23-24. Zdarzały się też wieczory do 1-2 w nocy. Moi rodzice i dziewczyna nie są z tego zbyt zadowoleni. Nie dla mnie jednak typowa praca na etat za biurkiem czy w przychodni. Dla mnie zbyt….nudno 😉

4. Czy były u Ciebie momenty zawahania? Nie szło, chciałeś przestać, znaleźć sobie etat?

Każdego dopada kryzys, mnie również. Nikt z nas nie jest robocopem 😉 Mam to szczęście, że ciągle rozwijam się w swojej pracy, cały czas jest „robota” i non stop ktoś dzwoni lub pisze prosząc o moje usługi. Moim plusem jest to, że mogę działać na kilku polach jako fizjo, masażysta lub trener personalny (pozdrawiam wszystkich podopiecznych 😉 ). Jedynym minusem jest brak czasu. Chciałbym mieć go więcej dla rodziny, bliskich i w końcu dla siebie. To była przyczyna załamania. Brak sił (praca po 15-17 godzin dziennie 5x w tygodniu), brak snu, nieustanne zmęczenie, które z czasem przerodziło się we frustrację. To wszystko spowodowało załamanie zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Ale po odpoczynku i rozsądnym planowaniu kalendarza pracy wszystko wraca na swoje miejsce 😉 Na etat nigdy nie pójdę;) Chociaż może… kiedyś… 😉

5. Czy to, że pasja stała się pracą nie sprawiło, że coraz mniej jest to pasja, a coraz bardziej obowiązek?

W momencie kryzysu tak było. Usprawianie ludzi znięchęciło mnię przez chwilę do dbania o samego siebię. Tak jak wspomniałem wcześniej, po odpoczynku i „uspokojeniu” głowy, wszystko wróciło na prawidłowe tory.

6. Jakie masz marzenia zawodowe?

Rozwijać się, zrozumieć każdy punkt widzenia w fizjoterapii, masażu, treningu. Z czasem chciałbym przekazywać swoją wiedzę innym;).
Docelowo jednak, chciałbym otworzyć własną klinikę z masażami, unikatową, jedyną taką w Polsce. Miejsce, gdzie każdy będzie traktowany tak samo, czyli… jak dobry przyjaciel;)

Cóż dodać…zapraszam na Warsztaty masażu z Jarkiem